Nasz pierwszy wyjazd w 2026 to definicja udanego campu. Każdy dzień przyniósł inne wyzwania i inne lekcje.
Zaczęliśmy na Yepes Circuit. Pierwszy dzień przywitał nas chłodem, co na torze oznacza jedno: walkę o przyczepność i konieczność zachowania dużej uwagi. Jednak hiszpańskie słońce szybko poprawiło warunki, pozwalając nam na szybszą jazdę w drugiej połowie dnia.
Prawdziwym sprawdzianem techniki był dzień drugi na torze kartingowym w San Javier. Specyfika tego obiektu, mocno „nagumowanego” przez gokarty, sprawiła, że tor był niezwykle wymagający. Wykorzystaliśmy to jednak na naszą korzyść – te trudne warunki okazały się genialne do treningu kontrolowanych uślizgów.
Finał campu to powrót na Yepes w iście królewskich warunkach. Przy bezchmurnym niebie i 17 stopniach mogliśmy w pełni wykorzystać czucie motocykla nabyte w San Javier. To był idealny koniec bardzo udanego wyjazdu. Progres zrobiony!
2026-01-17